• Social

Odkąd pamiętam moja głowa była w przyszłości. Plany, marzenia, wyobrażenia o sobie i świecie, wszystko to co wyzwala chęć działania jest dla mnie związane z przyszłością. Przeszłość jest dobra w deszczowy dzień, kiedy z kubkiem herbaty wspominasz ten wakacyjny wyjazd podczas, którego po raz pierwszy zapaliłeś jointa i całowałeś się z nieznajomą przy dj’ce. Było, minęło. "Teraz" to też ciekawy koncept bo trwa krótko, o już jest przeszłość. Z teraz mam pewien problem. Jest ono więźniem przyszłości lub o zgrozo przeszłości, ale to nie jest blog o psychoterapii. Buddyści mówią, że teraz to jedyne co mamy i pewnie mają rację, ale czy teraz mam wydać ten 1000zł na nowe airpods’y czy jednak odłożyć na wkład własny na mieszkanie. Aipods’y teraz równa się chwilowy napływ adrenaliny, kilka pochwał od znajomych. Wkład własny równa się kredyt, stres, żeby nie stracić pracy, brak zachwytów generalnie do bani. Tyle, że dach nad głową by się przydał, mieszkać z rodzicami trochę słabo, wynajmować pokój w mieszkaniu z kumplem też nie wypada w końcu 30 na karku. Teraz muszę zdecydować i chociaż moje Ja teraz mówi airpods’y, moja drugie Ja decyduje się odłożyć na wkład własny. To skala micro.

Teraz skala makro. Jestem prezydentem USA, mam podpisać dokument, który zagwarantuje równość kolorowym, pech chciał, że mój elektorat raczej tego nie popiera. Kolejna kadencja jest w zasięgu ręki. Podpisać, nie podpisać? Teraz decyduję o przyszłość milionów ludzi, ale jestem niewolnikiem przyszłości, czy bardziej zależy mi na reelekcji za kilka lat czy na zmianie historii? Teraz bez przyszłości jest zastygłe, bez ruchu, po prostu jest, ale to przyszłość kształtuje świat.

Jutronomia powstała z mojej potrzeby dzielenia się przemyśleniami, nie jest to praktyczny poradnik jak zarobić bańkę w rok, stać się guru na Insta czy Tik Tok’u, zrobić zajebistą kampanię marketingową. Nie nauczysz się niczego konkretnego będąc ze mną, no może poza myśleniem, ale komu to potrzebne?

Nazwa Jutronomia nawiązuje do przyszłości ponieważ tym chcę się zająć pisząc bloga i nagrywając podcast, ale nie jest to miejsce na futurologiczne wywody, na tym się nie znam, to zostawiam specjalistom. Dużo bardziej pociąga mnie jutro, bo to jutro musisz po raz kolejny podjąć kilkadziesiąt decyzji, które w efekcie sprawią, że za 10 lat będziesz w tym, a nie innym miejscu.

Mam na imię Piotr i myślenie o możliwościach, które daje przyszłość sprawia, że chce mi się działać. Pewnie, dlatego jestem na tyle głupi, żeby prowadzić biznes w Polsce zamiast siedzieć na etacie. Dlatego też wydaję dużo więcej pieniędzy na książki niż na wódkę i bardziej niż kupowanie drogich samochodów jara mnie oglądanie świata. Według różnych testów psychologicznych, moją mocną stroną jest ciekawość, chociaż niektórzy mówią, że przez nią często pakuję się w kłopoty. Łatwiej przychodzi mi osądzanie rasistów niż gejów, księży pedofilów niż niewiernych żon.